|
|
SĘDZIA DO SĄDU! Artykuł z Dziennika Zachodniego dotyczy sędziego Marka Polakowskiego, który obecnie prowadzi wszystkie spotkania Ligi Murckowskiej. Po meczu trampkarzy Rozwoju z drużyną ŚTS Katowice sędziego... zabrała policja. Jednak nie zawiozła arbitra do wrocławskiej prokuratury (co jest ostatnio modne) tylko na komisariat, gdzie przeszedł badanie na obecność alkoholu. Choć trener gospodarzy Wiesław Messyasz sugerował, że sędzia Marek Polakowski jest pijany, alkomat wskazał 0,00 promila w wydychanym powietrzu!
- Jestem sędzią od 27 lat, mam za sobą 837 meczów, ale coś takiego spotkało mnie pierwszy raz! - mówi zirytowany Polakowski. - Słyszałem, że kiedyś kolega wzywał policję, aby mu pomogła bezpiecznie opuścić obiekt, ale żeby policja wyprowadzała sędziego jak przestępcę, to się w głowie nie mieści! Gdy wychodziłem z szatni, rodzice piłkarzy mnie wyzywali, byłem opluwany, nawet mnie popchnięto. To wszystko widzieli młodzi zawodnicy (rocznik 1995 - przyp. red.). Jak można ich uczyć dzieci takiego zachowania? Mecz odbył się na boisku w Szopienicach, a Rozwój pełnił rolę gospodarza. Wygrali goście 2:1. Gra, szczególnie w drugiej połowie była ostra. Sędzia co chwilę nakładał czasowe kary na piłkarzy ŚTS. Według arbitra, po meczu trener Rozwoju wszedł do jego szatni, tam mu naubliżał, a gdy poszedł pod prysznic, zamknął drzwi na klucz i wypuścił dopiero wtedy, gdy przyjechała policja.
- W czasie meczu ze strony rodziców
słyszałem wiele ostrych słów, z czasem ich frustracja narastała.
Trener wpadł do szatni, zbluzgał mnie, a potem w niej zamknął. Ten
fakt zgłosiłem będąc na policji, która wszczęła dochodzenie. Błędy
sędziowskie się zdarzają, ale nic nie usprawiedliwia takiego
zachowania. Teraz jeszcze jestem straszony anonimowymi telefonami,
a ja tego nie odpuszczę, sprawa będzie w sądzie. Mam na piśmie
zeznania masażysty Rozwoju i kierownika ŚTS - grozi Polakowski.
- Owszem, każdy popełnia błędy, ale są pewne granice - przekonuje trener Messyasz. - Wtedy trudno zapanować nad emocjami. Rzut karny przeciw nam był kontrowersyjny, bramka na 1:2 strzelona ze spalonego. O "profesjonalizmie" sędziego świadczy nawet fakt, że źle wpisał zmiany w protokole. Dlaczego myślałem, że jest "w stanie wskazującym"? Już przed meczem nie wyglądał dobrze, był cały czerwony na twarzy, po meczu było jeszcze gorzej. Mówił w taki sposób jakby coś było nie tak. Na policji przyznał, że ma kłopoty z ciśnieniem, dlatego bierze tabletki. Tego nie mogłem wiedzieć. Zresztą z komisariatu w Szopie-nicach odwiozłem go do centrum Katowic. Nie zamykałem sędziego w szatni, według mnie, on sam w niej się zamknął! Oczywiście wiem, że moje zachowanie nie było do końca właściwe, dlatego sam do czasu zakończenia postępowania przez Wydział Dyscypliny, zawiesiłem prowadzenie drużyny. Nie mam jeszcze decyzji WD na piśmie, ale słyszałem, że zostanę zawieszony na 3-4 mecze. Sprawa meczu w Szopienicach ma szerszy aspekt. Po ujawnieniu skali korupcji w polskiej piłce, kibice wyładowują swą złość głównie na sędziach. W wyższych ligach "rozjemcy" mogą czuć się względnie bezpiecznie, bo sędziują we trzech, na stadionach jest ochrona. W śląskich rozgrywkach trampkarzy sędzia prowadzi mecz w pojedynkę, korzystając czasami z arbitrów określanych jako przygodni. Tak było w czasie feralnego spotkania. - Dochodzą do mnie informacje, że szczególnie ze strony rodziców młodych piłkarzy narasta agresja wobec arbitrów - przyznaje Stanisław Grzesiczek, przewodniczący Kolegium Sędziów Śl.ZPN - Jest coraz większy problem ze znalezieniem chętnych do sędziowania meczów trampkarzy. Sędzia otrzymuje tylko 25 zł, minus podatek. Trzech arbitrów jest lepszym rozwiązaniem, samemu łatwiej o błędy, ale kluby nie chcą zgodzić się na wyższe koszty O tym jak praca sędziego w meczach 12-13-latków staje się niebezpieczna świadczy przykład arbitra, który pomógł młodemu piłkarzowi podnieść się z boiska. Ponieważ pogłaskał chłopaka po czuprynie, rodzice straszyli, że mają to na kamerze i skierują sprawę do sądu o... molestowanie nieletniego! T. Kuczyński - Dziennik Zachodni
|
|
||
|---|---|---|---|---|
|
|
||||
Arkadiusz Okoń 2008©